poniedziałek, 16 stycznia 2012

Cudowne ręce: opowieść o Benie Carsonie

Ostatnio byłam na weekend w domu, co pociąga za sobą oczywistą oczywistość  nadrabiania zaległości telewizyjnych! Niestety nie mam telewizora w Gdańsku (co jest moim osobistym(!) wyborem-gdybym posiadała chociażby 20cali, nie odstępowałabym telewizora na krok), dlatego za każdym razem, gdy wracam do rodziców przynajmniej jeden dzień poświęcam telewizorowi. Film, który dziś polecam próbowałam obejrzeć parę razy, ale zawsze coś wchodziło mi w drogę. Wcale nie dziwi mnie to, że w momencie kiedy miałam zacząć pisać pracę na temat zmian w sprawowaniu władzy w Rzeczpospolitej Szlacheckiej w XVI i XVIIw, film właśnie się rozpoczynał.

"Cudowne ręce..." to film oparty na faktach. Opowiada o jednym z najwybitniejszych neurochirurgów na świecie, o dążeniu do wyznaczonych celów, o poświęceniu i miłości. Z małego, wyśmiewanego przez dzieci chłopca wychowującego się w biedzie, z matką analfabetką, wyrasta mężczyzna twardo stąpający po ziemi, inteligentny, oczytany, wiedzący czego chce.

 Film polecam każdemu!

środa, 11 stycznia 2012

wspomnienia

                                                                                  Ewa, 2009

Ewa, ja, Ola, listopad 2011

                                                                                  Ksenia, czerwiec 2010

                                                                                        Dębki, 2010

Ewa i Flizikowska, Egipt 2010

ja, 2010

                                                                          ja, 2010

                         Karol i Ewa, 2011

                               Ola, czerwiec 2010

poniedziałek, 9 stycznia 2012

sesja, studia, studia, sesja

Większość z Was wie co to znaczy. Ja niestety będę przeżywać to po raz pierwszy. W gruncie rzeczy wcale mnie to nie przeraża i zamiast się uczyć jem spagetti. Mimo wszystko, baaardzo chciałabym znaleźć w sobie motywację, która pchnęłaby mnie do nauki. Jestem niewyobrażalnie leniwa.... i nie mam pojęcia jak to zmienić! Może ktoś zna jakieś fantastyczne lekarstwo? Za 2h kolokwium a ja nic nie umiem! Ania! Co się z tobą dzieje??

czwartek, 5 stycznia 2012

Film na dziś

Od rana czuję się co najmniej niewyraźnie. Pogoda jest do dupy. Cały czas pada i wieje. I mimo, iż oswoiłam się z myślą, że wraz z przyjściem "zimy" na dworze robi się ciemno o 16, to do tej pory nad tym ubolewam! Dlatego dzisiejszym polecanym przeze mnie filmem nie będzie komedia. Na taki dzień idealnym rozwiązaniem będzie..."W stronę Marrakeszu".
Poruszająca podróż do słonecznej Afryki. Maroko lata '70. Kate Winslet wraz ze swoimi dwoma córkami ucieka od cywilizacji i męża mieszkającego w Londynie i wyrusza w podróż w poszukiwaniu szczęścia. Liczne przeciwności stojące na drodze samotnej matki nie przeszkadzają w osiągnięciu postawionego sobie celu. Wspaniała gra aktorska Winslet, Rize i Mullan! (dzięki temu filmowi pokochałam Kate), fantastyczne krajobrazy i klimat, który wciągnie każdego. Dużo słońca i pozytywnej energii. Idealny pomysł na wieczór w dzień, kiedy za oknem panuje totalnie jesienna zima.




Film obejrzałam dobre trzy lata temu. Od tamtej pory, mimo iż nigdy nie byłam w Maroku, mam ogromny sentyment do tego kraju. Podziwiam reżysera i całą ekipę filmową. Są to ludzie, którzy potrafili stworzyć  genialny obraz szczęścia. Polecam go każdemu, kto chce choć na chwilę udać się do innego świata i przeżyć niesamowitą przygodę.

http://www.youtube.com/watch?v=JIebPcW1aC0

Enjoy!

wtorek, 3 stycznia 2012

Warszawa

Miniony tydzień spędziłam w Warszawie. Nie bywam tam często, dlatego wraz z K. zwiedziliśmy miejsca, w których jeszcze nie byliśmy. Muzeum techniki było nudne, wystawa Leonarda da Vinci w pałacu kultury interesująca, a ZOO niesamowite. Najwspanialsze jednak było zobaczenie warszawskiej starówki nocą! Mimo, iż pogoda wyjątkowo nam nie dopisała, urok tego miejsca był tak samo piorunujący jak w letni, słoneczny dzień.
Poza zwiedzaniem, konstruktywnie spędzaliśmy czas ze znajomymi, czy też rodziną(nie obeszło się także bez oglądania filmów!) Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości znowu odwiedzę Warszawę i równie fantastycznie spędzę tam czas.