Od rana czuję się co najmniej niewyraźnie. Pogoda jest do dupy. Cały czas pada i wieje. I mimo, iż oswoiłam się z myślą, że wraz z przyjściem "zimy" na dworze robi się ciemno o 16, to do tej pory nad tym ubolewam! Dlatego dzisiejszym polecanym przeze mnie filmem nie będzie komedia. Na taki dzień idealnym rozwiązaniem będzie..."W stronę Marrakeszu".
Poruszająca podróż do słonecznej Afryki. Maroko lata '70. Kate Winslet wraz ze swoimi dwoma córkami ucieka od cywilizacji i męża mieszkającego w Londynie i wyrusza w podróż w poszukiwaniu szczęścia. Liczne przeciwności stojące na drodze samotnej matki nie przeszkadzają w osiągnięciu postawionego sobie celu. Wspaniała gra aktorska Winslet, Rize i Mullan! (dzięki temu filmowi pokochałam Kate), fantastyczne krajobrazy i klimat, który wciągnie każdego. Dużo słońca i pozytywnej energii. Idealny pomysł na wieczór w dzień, kiedy za oknem panuje totalnie jesienna zima.
Film obejrzałam dobre trzy lata temu. Od tamtej pory, mimo iż nigdy nie byłam w Maroku, mam ogromny sentyment do tego kraju. Podziwiam reżysera i całą ekipę filmową. Są to ludzie, którzy potrafili stworzyć genialny obraz szczęścia. Polecam go każdemu, kto chce choć na chwilę udać się do innego świata i przeżyć niesamowitą przygodę.
http://www.youtube.com/watch?v=JIebPcW1aC0
Enjoy!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz