poniedziałek, 16 stycznia 2012

Cudowne ręce: opowieść o Benie Carsonie

Ostatnio byłam na weekend w domu, co pociąga za sobą oczywistą oczywistość  nadrabiania zaległości telewizyjnych! Niestety nie mam telewizora w Gdańsku (co jest moim osobistym(!) wyborem-gdybym posiadała chociażby 20cali, nie odstępowałabym telewizora na krok), dlatego za każdym razem, gdy wracam do rodziców przynajmniej jeden dzień poświęcam telewizorowi. Film, który dziś polecam próbowałam obejrzeć parę razy, ale zawsze coś wchodziło mi w drogę. Wcale nie dziwi mnie to, że w momencie kiedy miałam zacząć pisać pracę na temat zmian w sprawowaniu władzy w Rzeczpospolitej Szlacheckiej w XVI i XVIIw, film właśnie się rozpoczynał.

"Cudowne ręce..." to film oparty na faktach. Opowiada o jednym z najwybitniejszych neurochirurgów na świecie, o dążeniu do wyznaczonych celów, o poświęceniu i miłości. Z małego, wyśmiewanego przez dzieci chłopca wychowującego się w biedzie, z matką analfabetką, wyrasta mężczyzna twardo stąpający po ziemi, inteligentny, oczytany, wiedzący czego chce.

 Film polecam każdemu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz