Witam! Dawno nie opublikowałam żadnego posta,wiem, ale to wszystko przez naukę. Na szczęście sesja dobiegła końca, więc z czystym sumieniem (że nie marnuje cennego czasu potrzebnego na naukę - hahahahahaha), mogę przedstawić Wam kolejny film, który ostatnio miałam okazję obejrzeć.
Jak wiecie wiele szumu w ostatnich tygodniach narobiła A.Holland i "W ciemności". Nominacja do OSCARA wywołała spore zainteresowanie zarówno filmem jak i aktorami. Wywiady, wywiady, wywiady. Jest to prawie tak istotne jak zaginięcie 6-cio miesięcznej Madzi i detektywa Rutkowskiego! Abstrahując jednak od polskich wydarzeń wewnątrzspołecznych, skupmy się na "w ciemności".
Widziałam ten film wczoraj. Interesowała mnie przyczyna nominacji do OSCARA (jak wiadomo jest to chyba najbardziej prestiżowa nagroda związana z życiem KINA).
Pomijając fakt, że temperatura na sali kinowej przekraczała 30 stopni, z uśmiechem na twarzy oczekiwałam momentu zgaszenia świateł.
Nie muszę chyba opisywać filmu. Doskonale orientujecie się w tematyce wyreżyserowanej przez Holland. Żydzi ukrywający się w kanałach i opiekujący się nimi Poldek. Pełno Niemców, mnóstwo okrucieństwa i zbrodni. Ciemność, woda, ciemność, woda, bród, szczury, krew, śmierć, seks, seks, seks.
Po dwóch i pół godzinach wyszłam z sali z następującymi odczuciami: Rola Więckiewicza beznadziejna, Grochowskiej śmieszna, Bosaka przerysowana przez media. Fabuła mimo iż oparta na faktach, poniekąd straszna, ale męcząca i NUDNA! Zgadzam się, że zbrodnie popełniane w czasie II wojny były skandaliczne i należy o nich mówić, ale nie nominować do OSCARA. Kolejna ekranizacja wydarzeń wojennych i pokrzywdzonych Żydów. Film nie wniósł do mojego życia absolutnie NIC nowego, nie zmusił mnie do refleksji. Z całym szacunkiem dla twórczości Holland i całej żydowskiej nacji, uważam, że "w ciemności"nie zasługuje na tę nagrodę, jest monotonny, nie porusza nieznanego tematu. Nawet muzyka nie zachwyca.
Wbrew pozorom cieszę się, że poświęciłam 2,5 h mojego życia na obejrzenie "w ciemności", jednakże mam nadzieję, że był to pierwszy i ostatni raz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz